

WINDA, MAGDALENA KNEDLER

Parametry
- Stan
- Nowy
- Faktura
- Faktura VAT
- Wydawnictwo
- JanKa
- Wydanie
- Standardowe
- Język
- polski
- Okładka
- miękka
- Waga (z opakowaniem)
- 0,345 kg
- Wysokość produktu
- 25,5 cm
- Szerokość produktu
- 19 cm
- Numer wydania
- 1
- Autor
- Magdalena Knedler, praca zbiorowa
- Liczba stron
- 240
- Tytuł
- Winda
- Rok wydania
- 2 016
- ISBN
- 9788362247424
- Nośnik
- książka papierowa
- Gatunek
- Proza
Opis produktu
WINDA
MAGDALENA KNEDLER

- Wydawca: JANKA
- Rok wydania: 2016
- Oprawa: OPRAWA BROSZUROWA
- Ilość stron: 240
- EAN: 9788362247424
Gospodyni domowa i facet z korporacji, dżentelmen ze Lwowa i dwoje wieśniaków mówiących gwarą, doktorantka i makijażystka, Żyd i Japonka z przeszością gejszy, zakompleksiona psycholożka, niedoszła zakonnica i ginekolog z prywatną praktyką. I tak - arbitralnie, ale nieprzypadkowo - dobrane grono osób zaczyna żyć własnym życiem; i - co paradoksalne - grupa nie rozpada się, nie pulsuje konfliktami. Staje się wspólnotą. A zbliża tych ludzi do siebie tyleż tytułowa winda, z której muszą korzystać, mieszkając w dziesięciopiętrowym bloku we Wrocławiu, co zastosowana w książce perspektywa autorska. Każdy z bohaterów jest oglądany wielokrotnie - od środka i z zewnątrz, ze współczuciem i humorem, z prawem do słabości i ambitnych marzeń, każdy ma szansę na wspomnienia i nasycenie języka charakterystycznymi dla siebie pojęciami i emocjami. W efekcie winda w tej opowieści to nie tylko ów bezduszny mechanizm. To też rodzące się między ludźmi więzi, dzięki którym obcy zamieniają się w swoich, a dziwne na pierwszy rzut oka indywidua w indywidualności - osoby z nadzieją na szczęście i spełnienie. Od autorki: Stanisław Dróżdż, kaligramy Vaclava Havla i Koji Kamoji byli inspiracją podczas pisania Windy. To, że Kamoji łączy inspiracje kulturą japońską i polską, jest już jego znakiem rozpoznawczym na świecie. Ale na mnie ogromne wrażenie zrobiła wystawa Wieczór - łódki z trzciny (Galeria Starmach, 2006), gdzie wprowadził dwa utwory muzyczne: japoński i klezmerski. A przecież galeria to dawna bożnica. W efekcie wytworzyła się nowa jakość - z pogranicza dwóch kultur. Chciałem stworzyć jednolity klimat z czasów mojej przeszłości, ale też z czasów, gdy ta galeria była domem modlitwy. Chciałem odrębne światy połączyć ze sobą - wyjaśniał. Ta wystawa musiała we mnie mocno tkwić, bo wprawdzie kiedy tworzyłam postaci Elego i Ai, nie myślałam o Kamojim, ale gdy już rozdziały skończyłam, w głowie miałam ciągle ten żydowski śpiew i japoński flet.
[Kod oferty,383773,9788362247424,2024-09-16 10:41:32]

